Panele fotowoltaiczneRozwój fotowoltaiki to nie tylko ekologiczny trend, ale realna możliwość długofalowych oszczędności. Większe zyski w wieloletniej perspektywie dadzą instalacje o mocy wyższej niż 5 kWp.

 

Instalując panele fotowoltaiczne możemy zyskać podwójnie. Jako tzw. prosumenci, czyli jednocześnie produkujący i konsumujący część energii, możemy do minimum zredukować „własny” pobór. Nie obędzie się jednak bez wysokiej klasy instalacji i komponentów.

 

Sprzyjająca tendencja

Chętni na zakup paneli społecznych nie mogą narzekać. Ceny paneli, inwerterów i usług montażu FV maleją – nawet dwukrotnie względem stawek sprzed ponad pięciu lat.

Jak to wygląda w liczbach? Instalacja o mocy 1 kWp (kilowatt peak) zajmująca kilka metrów kwadratowych dachu skośnego (kilkanaście płaskiego), przy sprzyjającej pogodzie i dobrych komponentach dostarczy, w przeliczeniu na kilowatogodziny, ok. 900-1000 kWh. Przy czteroosobowej rodzinie i jej średnim zużyciu da to ok. 20 procent oszczędności na poborze. Już 5-krotnie wyższa moc paneli zaspokoi energetyczne potrzeby domu, a do tego zapobiegnie emisji dwutlenku węgla.

Moc naszej instalacji musimy mieć przemyślaną na długo przed zakupem. Kluczem jest ustalenie celu – czy chcemy małej, „słonecznej” próbki na obniżenie kosztów energii, a może większego przedsięwzięcia, które ma przynieść zysk w skali ponad 20 lat. Jeśli mamy niskie opłaty za prąd inwestycja w panele nie będzie miała większego sensu.

 

Co, za ile i czemu… tak drogo?

Bez strumienia unijnych i rządowych dotacji na fotowoltaikę moglibyśmy stwierdzić, że panele PV to niepewny biznes, „pompowany” przez ekologicznych lobbystów z Zachodu. Wraz z obniżką cen w branży okazuje się jednak, że to właśnie gałąź odnawialnych źródeł energii jest przyszłością rozwijających się gospodarek.

Ustawa o OZE, w końcu liczne dotacje sprawiają, że coraz bardziej opłaca się wchodzić w fotowoltaiczny biznes. O ile montaż paneli o mocy 1 kWp oscyluje wokół 4 tysięcy złotych, to farma zbierająca energię Słońca o przerobie 7 kWp zakosztuje nas, łącznie z podatkiem, nawet 10 razy więcej.

Biorąc pod uwagę zużycie własne specjaliści uśredniają, że inwestycja w panele zwróci się – bez pomocy z zewnątrz – po około 7 latach.

 

Inwenter, czyli nie tylko panele

Same panele nie przyniosą zysku. Na oszczędności pracuje cały system, na czele z tzw. inwerterem, czyli „skrzynką” przetwarzającą energię Słońca na prąd elektryczny. Układ przetwarza napięcie musi pracować niezawodnie przez lata. Dobrze, gdy jego pracę możemy podejrzeć na wyświetlaczu, przyda się również wbudowane Wi-fi.

Warto uwzględniać moc falownika względem tej generowanej przez panele. Lepiej gdy jest równa lub wyższa od paneli, co przekłada się na większe uzyski w skali roku, przy wielu słonecznych dniach. Koszt tego mechanizmu o mocy 3 kWp oscyluje w granicach 4-5 tysięcy złotych. Tańsze zamienniki po krótkim czasie mogą pracować mniej wydajnie.

Ale nie na falowniku kończy się dbanie o nasz fotowoltaiczny „biznes”. By oszczędzać na energii musimy dopatrzeć takich spraw jak system mocowania, zabezpieczenie przewodów, „chłodzące” szczeliny między panelami. Wtedy nasze przedsięwzięcie przyniesie w oczekiwanej perspektywie czasu oszczędności, a dalej– zyski.

 

Zadzwoń do Nas i poznaj szczegóły: 731 667 270